Przejrzałam na oczy. Szukałam wzrokiem Blood. Nagle zobaczyłam jej jaskrawo-czerwony ogon unoszący się na wodzie. Podbiegłam tam i zobaczyłam... Blood całą we krwi.
Blood spadła na skały. Nie chciałam jej dotykać. Nie mogłam sprawdzić czy żyje.
Nie miałam odwagi! Stałam tam tylko i wpatrywałam się w siostrę,pół martwą,a pół żywą.
Nie mogłam się poruszyć,byłam zszokowana! Urru i Ayer stali na dal na skale i brechtali się ze swojego dowcipu.
Muszę coś powiedzieć-pomyślałam-Przynajmniej tak pomogę Blood
-Urru Ayer!-krzyknęłam ostatkiem sił i sama padłam.
Słyszałam jakieś szepty nade mną. Ktoś coś mówił,ale nie rozumiałam co.
Nagle poczułam ból. Prawdopodobnie o coś uderzyłam głową.
Ciemność mną zawładnęła. Nic nie czułam.
<Ayer...??>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz