Ayer
wrócił. Zmienił się ogromnie, ale na lepsze. Wszyscy za nim bardzo
tęskiniliśmy. Rzuciłam się na niego jak na ofiare, przewrócił się,ale
umyślnie. Zazdrościłam mu tego, że jest samodzielny i niezależny. Ja
nie dałam rady by wytrzymać tak długi okres czasu bez rodziny, a
najgorsze jest to, że został tu tylko na kilka dni.
|
||
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz