Nie chciałam słuchać już więcej Layli. Nie chciałam jej widzieć na oczy.
Miałam jej serdecznie dość po tym co dziś zrobiła.
Ten cyrk z pewnością słyszał cały las.A teraz jeszcze biegnie za mną i chce,żebym jej wybaczyła.
Przyśpieszyłam kroku. Po chwili znalazłam się przed naszą jaskinią. Tata i mama leżeli na swoim posłaniu i rozmawiali.
-Tato,mamo-powiedziałam i wybuchnęłam płaczem
-Co się stało?-spytała mnie mama
-Layla...-wydukałam
-Co Layla?-zapytał podniesionym głosem tata
-Ja wszystko powiem-usłyszałam głos Layli
-Ty już lepiej nic nie mów-mruknęłam
-Spokojnie-zapewniła mnie-Powiem wszystko.
Najchętniej to bym schowała głowę w piasek.-pomyślałam
-Więc?-zapytała zniecierpliwionym głosem mama
-Więc...-zaczęła Layla-Szłam do Alf,gdyż miałam pytanie do Eleny dotyczące kobiecych spraw i przed jej i Damona jaskinią,zauważyłam,że Luna flirtuje z Damonem.
Rodzice spojrzeli się na mnie z mieszaniną złości i zdziwienia. Layla kontynuowała:
-Spróbowałam ją odciągnąć kłamstwem.Udało się.Po Damonie widać było,że był mi wdzięczny. A później...Luna skończ.
Podniosłam się odważnie i mówiłam:
-Potem Layla zrobiła mi taką siarę! Zaczęła się drzeć,że flirtuję z samcem Alfa,że na pewno słyszał to cały las.-dodałam
Rodzice spojrzeli się na nas.
<Tato i mamo skończcie>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz