środa, 22 sierpnia 2012

Od Bloodspill c.d. opowiadania Ayer'a

Postanowiłam uciec z watahy. Zorganizowałam ucieczkę. Nie powiedziałam o tym nawet Swift,choć była mi najbliższa.
To dla Ayer'a-myślałam.
Ta myśl dawała mi ochotę,nadzieję i odwagę.Byłam gotowa to zrobić.
Nie obchodziło mnie co inni do mnie czują. Liczyło się dla mnie tylko to co czuje do mnie Ayer.

Obudziłam się. Dopiero świtało. Wstałam i spojrzałam się na Swift,Urru,matkę i ojca.
-Żegnajcie-powiedziałam i wyszłam z jaskini.
Powietrze było rześkie. Byłam gotowa do drogi.
Wieczorem zjadłam solidną kolację,więc miałam siłę.
Pobiegłam w stronę lasu,tam gdzie wczoraj biegł Ayer. Biegłam już ładne 4 godziny,gdy go zobaczyłam.
Zrozumiałam,że spał. Podeszłam do niego i lekko potrząsłam nim. Otworzył oczy i mruknął:


<Właśnie Ayer co mruknąłeśxd>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz