Byłam przerażona. Czy ten wilk miał złe zamiary? Czy może był
przyjacielem? Czy, czy... wiele pytań kłębiło mi się w głowie, ale na
żadne nie umiałam odpowiedzieć. Musiałam komuś opowiedzieć, o tym co mi
się przydarzyło. Biegłam tak szybko, że aż ledwo oddychałam. Na
szczęście znalazłam Śnieżną, jak zawsze siedziała nad brzegiem jeziora i
patrzyła na góry.
- Śnieżna! - krzyknełam - Ehhhm... - nie mogłam złapać tchu.
- Bella, oddychaj spokojnie. Wdech i wydech.
Tak zrobiłam.
- A teraz powiedz mi co się stało? - popatrzyła na mnie z lekkim niepokojem.
- Wiesz, że ja porozumiewam się z lasem. No i on mi przekazał, że w
lesie jest jakiś nieznany wilk. - wyjaśniłam jej - Chciałam to sprawdzić
i ...
- Poszłaś sama?! Zwariowałaś? - krzykneła nerwowo.
- Spokojnie, jak widzisz żyję. Daj mi dokończyć. - poprosiłam -
Wytropiłam go, ale go nie widziałam. Był za krzakami i czułam, że jest
przede mną, gdy nagle po chwili usłyszałam go za sobą. Był cały czarny
jak węgiel, a oczy miał pełne gniewu, wiedziałam, że nie jest mile
nastawiony. Chciałam go zatrzymać , żeby się jakoś obronić, więc dałam
rozkaz lasowi by go przytrzymał korzeniami. Ale on jakby się domyślił co
chcę zrobić i uciekł. Nigdy nie widziałam, żeby wilk tak szybko biegł. -
wymamrotałam zmęczona - Wydaje mi się, że wiem jakie ma moce.
- Jakie? - spytała mnie przerażona całą opowieścią.
- Chyba posiada nadwilczą szybkość jak Jacob, czyta w myślach jak Claire
i porzusza się bezszelestnie jak ja. Ale wydaje mi się, że ma jeszcze
ich więcej...
- Przecież to nie możliwe, mieć tyle zdolności. - wymamrotała.
- A jednak... Ale to nie jest najgorsze, on chyba nie jest sam. A na
deser wydaje mi się, że to on zaatakował Fire'a. - powiedziałam smutno.
- O Boże. Musimy o tym komuś powiedzieć. - nigdy nie widziałam jej tak zdenerwowanej - Chodź! - krzykneła.
< Śnieżna, dokończ. >
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz