Podeszliśmy z Bladem do Eleny. Wilczkom kazaliśmy iść cicho i niezauważalnie za nami.
Posłuchały się nas,jakbyśmy byli ich rodzicami.
-Witajcie!-przywitała nas Elena pogodnym głosem-Przepraszam,że nie było mnie w grocie,ale...-pogłaskała się po brzuchu i oblizała-Dokuczał mi mały głód.
-Rozumiemy-odparł Poważnie Blade-Ale słuchaj jest taki problem.
-Jaki?-zapytała Elena
-Taki-odparłam-Wyjdźcie
Wtedy zza mnie i zza Blade wyszło 4 malców.
Samica Alfa spojrzała się na nas dziwnie i roześmiała się.
Staliśmy zdziwieni. Byliśmy zaskoczeni jej reakcją.
-Dobrze,przepraszam-powiedziała ocierając łzy-Te szczeniaki to znak,że coś między wami iskrzy.
I one są tu tylko dlatego,żeby was ze sobą połączyć.
-Słucham?-zapytałam. Nie mogłam wyjść ze zdziwienia co Elena powiedziała,ale szczerze mówiąc byłam zadowolona z tego faktu. Owszem,Blade mnie inspirował. Ale czy ja jego?? Czy podobałam mu się,tak jak on podoba się mnie??
<Blade,kochanie...Co dalej>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz