czwartek, 16 sierpnia 2012

Od Belli c.d opowiadania Śnieżnej

Byłam wściekła, jak ja mogłam dać uciec temu wilkowi? Przecież watasze grozi teraz śmiertelne niebezpieczeństwo! I to przeze mnie! Mogłam przynajmniej wtedy spróbować, go dogonić i zatrzymać, a nie się go przestraszyć! Biegłam przez las, starałam się uciec od swoich myśli, ale nie mogłam. Widziałam ciągle przed oczami zakrwawionego Fire'a. Próbowałam odgonić te obrazy, ale one ciągle wracały! Zaczęłam płakać. Muszę coś zrobić, ale co? Wiem! Muszę go dopaść, żeby nie zrobił już nikomu krzywdy! I tak nie miałm nic do stracenia... nie miałam partnera, szczeniaków, przyjaciół... No chyba, że Śnieżną. Ale i tak za mną by nikt nie płakał. Więc zawsze można było by spróbować. Byłam silna! Dam radę! Tylko muszę porozumieć się z lasem, by go znaleźć. Lesie, gdzie on jest?! Przed oczami zobaczyłam go, całego czarnego z oczami pełnymi gniewu. Nagle poczułam lekki wietrzyk, który unosił płatki kwiatów, to on miał mnie do niego doprowadzić. Dam radę, dam radę...
Ehhhm... - pomyślałam - Przepraszam, ża was naraziłam bracia, teraz postaram się to naprawić!
Zaczęlam biec za płatkami kwiatów, gdy nagle zza krzaków wyłoniła się Elena. Chyba wiedziała co chciałam zrobić. No tak, przecież ona wie tyle o nas, jakbyśmy byli jej własnymi szczeniakami. No to z planu nici!

< Elena, dokończysz? >


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz