Wskoczyłam w taflę wody. Po drugiej stronie lało. Było mi zimno. Znalazłam się na otwartej przestrzeni. Nagle zauważyłam czarnego,przystojnego wilka. Może nie miał skrzydeł,ale był piękny.
Miał ostre postawione uszy,biały koniec ogona.
-Urru!-usłyszałam
Odwróciłam się w stronę dochodzącego głosu. Zobaczyłam...SIEBIE! No...Muszę przyznać,że byłam ładna.Smukła figura,śliniąca brązowa sierść.
Zobaczyłam,że dorosła ja przytulam się do Urru. Uśmiechnęłam się i wyszłam. Kiedy wróciliśmy do domu opowiedziałyśmy o wszystkim mamie. Była zachwycona i zadowolona.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz