wtorek, 21 sierpnia 2012
Od Dragona c.d. opowiadania Belli
Odpłynąłem trochę dalej, gdy nagle zauważyłem że bella ma jakiś kłopot.
szarpała się strasznie i wydawało mi się że woda pochłania ją coraz bardziej. Podpłynąłem do niej z przerażeniem. Była nieprzytomna, zanurkowałem by zobaczyć co więzi ją pod wodą. Zauważyłem że naokoło jej łapy oplątała się jakaś wodna roślina.. Nie było na co czekać, szarpnąłem z całej siły roślinę. Na szczęście oderwała się od jej łapy.
Szybko przerzuciłem Belle na grzbiet. Płynąłem z nią przez jezioro. Byłem na siebie wściekły!! Co ja najlepszego narobiłem??!! Myślałem. Nie powinienem zostawiać jej samej! Nagle bella zakaszlała. Zacząłem coraz szybciej płynąć. Gdy dotarłem na brzeg, delikatnie odłożyłem belle na trawę. Ku mej uldze oprzytomniała.
- Przepraszam cię!!! - wykrzyknąłem.
- To nie twoja wina - wyszeptała
- Gdybym cię nie zostawił... - Chciałem dokończyć
- Nie zostawiłeś mnie to ja odpłynęłam!! - Tłumaczyła... - Mimo wszystko dziękuję ci za uratowanie.. - Powiedziała z uśmiechem
Nie chcąc wyczerpywać jej sił na sprzeczkę powiedziałem:
- Dobra, Dobra teraz musisz odpocząć!. Gdy nabierzesz sił pójdziemy do mojej jaskini. - Robi się zimno.
Ona odpowiedziała uśmiechem.
Leżeliśmy we dwoje przyglądając się zachodzącemu słońcu. Byliśmy jeszcze mokrzy a na zewnątrz robiło się coraz chłodniej.
- Zebrałaś siły, żeby dojść do jaskini?? - Zapytałem po czym uśmiechnąłem się do niej delikatnie.
Ona odwzajemniła uśmiech i powiedziała:
- Chyba tak...
- W takim razie idziemy!! - Powiedziałem. - Najwyżej będę cie niósł na barana - Zaśmiałem się.
Szliśmy ok 20 minut. słońce już prawie zaszło. Panował półmrok.
Po ok. 15 minutach doszliśmy do jaskini.
- Panie przodem!!. - Powiedziałem,gestem łapy zapraszając ją do środka.
- Dzięki - Powiedziała z uśmiechem.
Siedzieliśmy w jaskini rozmawiając o naszym dzisiejszym dniu. Było naprawdę miło....
Gdy Bella już całkowicie zebrała siły, pożegnaliśmy się.
- Do następnego razu - Powiedziałem i lekko pocałowałem ją w policzek.
Pa pa - Powiedziała, zarumieniła się i uśmiechnęła.
Gdy bella poszła do swojej jaskini, usiadłem na skale i zacząłem rozmyślać o dzisiejszym dniu,o sobie i o belli. Nie miałem już żadnych wątpliwości że to co do niej czuje to coś więcej niż przyjaźń.!
- ehh - westchnąłem, Będę musiał jej to kiedyś powiedzieć...
No ale kiedy??? ....
> Bello c.d?? :)
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz