niedziela, 19 sierpnia 2012

Od Claire c.d. opowiadania Riley'a


Noc była cudowna. Spędziliśmy ją oczywiście poza domem. Hihihi! Rodzice się pewnie martwili, ale teraz tym się nie przejmowałam. Już nie długo, a nie będę z nimi mieszkać. Tylko z moim ukochanym Riley'em! Spaliśmy na trawie obok jeziora. Obudziłam się w jego ramionach. Był taki ciepły... On już nie spał. Wpatrywał się we mnie jak w obrazek.
 - Dzień dobry! - uśmiechnęłam się do niego - To była wspaniała noc!
 Odwzajemnił mój uśmiech, nadal się we mnie wpatrując.
 - Czemu się tak na mnie patrzysz? - spytałam go.
 - Patrzę na ciebie bo jesteś piękna!
 - Ohhh, jesteś taki uroczy. - w podziękowaniu pocałowałam go.
 - Ty też. Mógłbym tak z tobą leżeć całe dnie. - powiedział śmiejąc się.
 - No, ale niestaty nie możemy. - powiedziałam z udawanym smutkiem.
 - Masz rację. Twoi rodzice... - westchnął - Trzeba ich powiadomić.
 - Co?! - wyrwałam mu się z objęć.
 Popatrzył na mnie ze zdziwieniem.
 - No przecież musimy im powiedzieć. Nie zataimy tego przed nimi. - wytłumaczył.
 Zachęcił mnie ruchem łapy, żebym ponownie się położyła i przytuliła do niego. Tak zrobiłam.
 - Ehmmm... no tak. Ale może byśmy trochę poczekali. Ja bym ich do tego powoli przygotowała. - popatrzyłam na niego błagalnym wzrokiem.
 - No dobrze. - powiedział to całując mnie - Damie się nie odmawia.
 Zaśmiałam się. Zawsze umiał mnie rozśmieszyć.
 - Ohh, ty mój książe z bajki! - mrugnęłam do niego - A może taką poranną kąpiel sobie zrobimy?
 - Oczywiście, moja królowo! - zaśmiał się.
 Pobiegliśmy do jeziora, a tam oczywiście też nie obyło się bez pocałunków. Nigdy nie byłam tak szczęśliwa!

 < Kochanie, dokończysz? >

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz