-A ty jak mokry,rozwydrzony bóbr!-zażartowałam
-Heh,nieźle-powiedział
Wbiegłam do wody i zawołałam:
-Choć!!
-A muszę?-zapytał
-TAK!-krzyknęłam
-Dobrze wasza królewska mość-dodał z chytrością-Już pędzę-dodał i wbiegł,rozchlapując wodę na wszystkie strony świata.
Roześmiałam się i zanurkowałam. Woda pod powierzchnia była ciepła.
Nagle zobaczyłam Liliannę.
Spojrzałam na nią wściekle i kazałam jej się wynurzyć.
Posłusznie to zrobiła.
-Co ty tu robisz?!-warknęłam z wściekłością
-Ej,słuchaj-zaczęła-Byłam Twoją wychowawczynią,może lepiej pani Lilianno?
-Nie!-burknęłam-Odpowiesz?
Westchnęła.
-Pływałam sobie i...
-I podsłuchiwałaś co mówimy-dokończył równie wściekle Ayer
-No,może...-zaczęła
-Spadaj stąd-warknęłam ostrzegawczo
-Dobrze-oznajmiła wystraszona i pobiegła
Westchnęłam.
-Przepraszam-powiedziałam
-Oj tam,oj tam-roześmiał się Ayer
-Nie zabijaj jednorożców-skarciłam go dla zabawy
-Heh.
Chciałam do niego podbiec,ale potknęłam się o coś i zamiast stać przed nim,wylądowałam w jego silnym ramionach.-Dzięki-powiedziałam i wtuliłam się w jego sierść. Nie przeszkadzało mi,że była mokra. Chciałam spędzić z nim czas.
Wtedy do głowy wpadł mi pewien pomysł. Przecież Ayer może zmienić sobie posadę na Samca Beta.
-Idziemy do mojego taty-powiedziałam i pociągnęłam go za sobą.
Ruszył bez zaprzeczenia.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz