Było mi wygodnie w jego objęciach.W ogóle nie czułam zimno.
Nigdy bym nie pomyślała,że tak zakocham się w kimś i ucieknę z nim.
Wiem,że szuka mnie cała wataha. Może jednak mnie kochali?
Chcieli żebym z nimi była? Ale ja nie chcę!
Chcę być z Ayer'em do śmierci.
Mam nadzieję,że Swift nas nie zdradziła-pomyślałam
Ayer poruszył się i wstał.
-Co ty tak wcześnie na nogach?-zapytał zaspanym głosem.
-Wyruszam na polowanie-odpowiedziałam mu i zanim zdążył mnie zatrzymać wybiegłam z groty.
Było mi zimno w łapy,ale ignorowałam to. Zauważyłam łosia,starszego osobnika i zapolowałam.
Udało się. Przywlokłam go do jaskini. Ayer już nie spał,tylko lenichował.
-Przyniosłam coś na ząb-powiedziałam
<Ayer...??>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz