środa, 15 sierpnia 2012

Od Blade

Wstałem rano i postanowiłem pobiec nad strumień aby się wykąpać , Anaya siedziała na skale patrząc na chmury . Podbiegłem do niej i ciepło się przywitałem . Wilczyca była zdziwiona miłym powitaniem , spóściła głowę i odbiegła kawałek ode mnie . Zdziwiłem się jej reakcją . Zebrałem się w sobie i podszedłem do niej . Anaya również się zbliżyła i wrogo nastroszyła sierść , ogon jednak trzymała opuszczony . W tym czasie wyczułem inną woń niż zapach Anayi . Usłyszałem cienki pisk . Postanowiliśmy pobiec w tamtą stronę . Kiedy dotarliśmy na miejsce zdziwiliśmy się , piszczenie dochodziło z ogromnego krzaka . Anaya naychmiast pobiegła do krzaka , z którego dochodził dźwięk . Chwilę później słychać było tylko mlaskanie i popiskiwanie . Ostrożnie zbliżyłem się do rośliny . Anaya wystawiła pysk i polizała mnie . Pozwoliła mi zajrzeć do środka , wtedy zobaczyłem , cztery małe , puchate szczeniaki skomlące cichutko . Przestraszyliśmy się trochę , ponieważ nie wiedzieliśmy czy zabrać je do stada , czy zaakceptują małe , czy zostawić je na pastwę losu ....
<<Anaya , dokończysz ;D >>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz