wtorek, 21 sierpnia 2012

Od Belli c.d. opowiadania Renesme

- To ja was zostawiam. - powiedział Jacob.
Był taki uradowany, że udała mu się niespodzianka.
- Jej, to takie dziwne zobaczyć cię po tylu latach. - wyznała Renesme.
- No i to jak dziwne. - zaśmiałam się - Jesteśmy w tej samej watasze, a nawet nie wiedziałyśmy, że jesteśmy rodziną!
- Tak, to dziwne. - uśmiechnęła się do mnie - Pamiętasz jak na ciebie wołałam? Czekaj... O! Flora! Z tobą to każdy chciał się bawić w chowanego, bo w lesie to nikt znaleźć cię nie mógł!
- A pamiętasz jak ja na ciebie wołałam? Relove, bo każdemu przepowiadałaś z kim będzie w przyszłości.
Wybuchnełyśmy śmiechem. Jak to dobrze było wspominać stare, dobre czasy.
- Wtedy byłyśmy szczeniakami, teraz jesteśmy dorosłe. - pokazała łapą na siebie.
- No tak. Ale wypiękniałaś! No i ci się powodzi, masz męża i córkę. - powiedziałam z uśmiechem.
- Dzięki. A co u ciebie? No wiesz.... sprawy miłosne? - spytała się z zaciekawieniem.
- Jest taki jeden... ale nie wiem czy coś z tego wyjdzie. I czy ja mu się podobam. No wiesz, czas pokaże!
- Napewno wszystko się ułoży, zobaczysz! - mrugnęła do mnie.
- Dobra, dobra. Ty lepiej już idź! Mąż na ciebie czeka. Macie całą noc dla siebie! - zaśmiałam się.
Dała mi sójkę w bok.
- Lepiej się nie rozpędzaj! Wiesz gdzie on teraz jest? - spytała.
- Pewnie czeka nad jeziorem. Dobra, ja lecę. Miłej rocznicy!
Przytuliłyśmy się na pożegnanie. I każda poszła w innym kierunku.

< Renesme, dokończysz? >

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz