środa, 22 sierpnia 2012

Od Ayer'a c.d. opowiadania Bloodspill


-Mamo, nie teraz!-mruknąłem Usłyszałem śmiech. Nagle mnie olśniło. Kto na pustkowiu by mnie szturchał. Natychmiastowo odwróciłem sie i przewaliłem przeciwnika na ziemie. Patrzyłem się w jego, ale raczej lepiej powiedzieć jej oczy. To była Blood. Zszedłem z niej.
 -Co ty tu robisz?-zapytałem.
 -Porzuciłam watahe.-odpowiedziała
 -Zgłupiałaś po raz drugi..? Jeśli będą Cię szukać, a napewno tak będzie to zabiją mnie i oskarżą o porwanie.
 -Zrobiłam to dla Ciebie...-jej twarz posmutniała.
 -Rozumiem, ale .... no, powinnaś wrócić..
 -Nie, nigdy tam nie wrócę..
 -Ale dzicz to nie miejsce dla Ciebie!
 - Dla Ciebie tez nie!
 -Ja nie miałem wyjścia!
 -Nie jesteś głupi. Mogłeś coś wymyśleć.!! Ale jeżeli mnie nie chcesz to pójdę i od Ciebie!
 -Oh, Blood to nie tak.. Ja się o Ciebie po prostu martwię. Twoje miejsce jest w Watasze Czarnego Księżyca, a nie na pustkowiu.-odpowiedziałem.
 Przytuliłem ją. Zrobiło mi się przykro, ale.. no.. ale ona powinna być w gronie swojej rodziny. Chciałem jej to uświadomić.
 <Blood c.d :)>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz