poniedziałek, 13 sierpnia 2012

Od Claire

Szłam powoli po polanie, by wszystko ponownie przemyśleć. Tak, byłam już gotowa! Chcę stać się dorosłą wilczycą. Tylko co na to rodzice?! Ehhh...dla nich mogłabym być szczeniakiem jeszcze przez najbliższe pięć lat. Jednak musiałam im o tym powiedzieć. Znalazłam ich w jaskini.
- Tato, mamo. Chcę być już dorosła. - oznajmiłam im.
Popatrzyli na mnie ze zdziwieniem. Nagle poczułam jak wiatr staje się silniejszy, to napewno była sprawka taty.
- Ohhh, tato nie denerwuj się. - uspokojałam go.
- Przepraszam, czasami wymyka mi się to spod kontroli. - popatrzył na mnie przepraszająco - Co ty na to Rene?
Popatrzyłam na mamę moim wzrokiem niewniątka.
- Jesteś tego pewna córeczko, chcesz tego? Wiesz dorosłe życie jest trudniejsze...
- Tak chcę! Już od ponad tygodnia o tym marzę!
Tata popoatrzył na mamę, a ona na niego i jednocześnie się uśmiechneli.
- No dobrze, nie będziemy cię zatrzymywać. -powiedział tata - Kiedy jest pełnia?
- Jutro! - krzyknełam uradowana.
- Mam nie całe dwa dni, by się tobą nacieszyć jako szczeniak... -mrugnęła do mnie mama.
Następnego dnia stałam już przy Jeziorze Przemiany, a obok mnie wszystkie wilki z watahy. Tata radośnie obejmował mamę, widziałam, że niewiele brakuje jej do płaczu. Byłam taka szczęsliwa. Nagle podszedł do mnie Damon.
- Boisz się? - sopytał mnie.
- Nie. - byłam zbyt szczęśliwa, by się bać.
- Rzeczywiście widać to po twoich oczach. - uśmiechnął się do mnie - Claire, córko Jacoba i Renasme, przygotój się do skoku.
Jestem, krzyknełam w myślach. Damon oznajmił, że jestem gotowa i że mogę wskoczyć. Tak zrobiłam. Woda była ciepła. Chciałam zostać w niej dłużej, gdy nagle poczułam, że jakaś dziwna siła wypycha mnie z jeziora. Gdy mnie wypluło, bałam się spojrzeć w taflę wody, by ujrzeć siebie, nową. Jednak ułatwiła mi to moja zdolność - czytanie w myślach. Słyszałam innych jak zachwycają się moim wyglądem i myślą jak wypiękniałam. Wtedy spojrzałam w wodę.
- Rzeczywiście - mruknęłam uradowana pod nosem.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz