Zatopiłam zęby w apetycznym mięsku. Jadłam z takim zapałem,że jak się podniosłam krew miałam na całym pysku.
Ayer roześmiał się.
-Ha!Ha!Strasznie śmieszne-powiedziałam i poszłam się napić.
Nagle poczułam znajomy zapach. Podniosłam łeb. Nade mną stała Swift.
-Co ty tu robisz?-zapytała się mnie
-Ech...Oddycham,stoję,piję. Coś jeszcze?-dodałam
-Matka nie wie,że tu jesteś.-powiedziała-Cała wataha cię szuka.
-Ale ja nie wrócę-zapewniłam ją-Chcę być z Ayer'em.
Przytuliła mnie i powiedziała poważnie:
-Rozumiem cię. Nie zdradzę cię. Jestem twoją siostrą.
-Dzięki-powiedziałam i spojrzałam się na Ayer'a.
-Wskakuj na mnie-poklepał się po plecach-Jedziemy!
Wskoczyłam i ruszył. Spojrzałam się za siebie. Swift stała i uśmiechała się.
Ayer biegł szybko,więc szybko straciłam ją z oczu.
-Jesteś doskonałym biegaczem-pochwaliłam go
-Dzięki skarbie-podziękowałam i ruszył jeszcze szybciej.
Czułam się wspaniale. Nigdy się tak jeszcze nie czułam. Wiatr rozwiewał mi moją sierść.
Czułam jak mięśnie Ayer'a pracują. Biegł rytmicznie i delikatnie,choć szybko.
Oparłam się o niego i zasnęłam.
<Co dalej Ayer>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz