czwartek, 9 sierpnia 2012
Od Awery „Jak znalazłam swoją rodzinę”
To był późny wieczór. Wraz z Caspianem poszłam zbadać teren.
-Boisz się?- spytał podejrzliwie.
-Nie, czemu pytasz?- burknęłam
-Rzadko wychodzimy tak późno
Nie wiedziałam co odpowiedzieć. Zawstydził mnie. Nagle Caspian stanął twardo na ziemi
-Co się stało?- spytałam
-Ktoś nas śledzi.-odparł
Znieruchomiałam. Byliśmy dość daleko od naszej watahy. Wtem usłyszeliśmy za drzewami jakieś śmiechy. Nagle zza wielkiego dębu wyszły 4 wilki: 3 samce i wilczyca. Światło księżyca przebijało się między liśćmi, było już dość późno.
-O patrz, Nijako kogo spotkaliśmy. Czyż to nie moja siostrzyczka Awera?
-Znamy się?- odparłam.
-Wynoście się stąd!- krzyknął Caspian.
-Spokojnie, spokojnie. My tylko wyszliśmy na spacerek. Co Awero nie pamiętasz już swojego braciszka i mamusi?- odparł czarny wilk z niebieskimi znamionami
- Nie ja nie znam swojej rodziny-odpowiedziałam
Wtem pojawił się 4 wilk. Była to wilczyca, dość stara.
-Awero nie pamiętasz swojej matki? To pewnie dlatego, że kiedy byłaś mała złapali Cię myśliwi, ale Twój ojciec..
- Co zrobił mój tata?
- Rzucił się ci na pomoc i stracił życie..
-A co się z wami stało? -zapytałam
- Wyrzuciliśmy Cię z watahy, gdyż to właśnie przez Ciebie on zginął. Samiec Alfa. Byłaś taka nie posłuszna..
-Ale wtedy byłam mała taak? Nie byłam temu winna! -wykrzyczłam
Caspian przytulił mnie. Chciał mnie uspokoić, ale ja płakałam. Nigdy dotąd nie byłam tak zraniona. Mój niby ‘brat’ chciał rzucić się na Caspiana, ale chyba się przeraził.
Już świtało. Słońce wychylało się powoli.
-Przyjmijcie nas do watahy, do której należycie. Masz u nas dług Awero, zrób chociaż to..- powiedziała wilczyca
- Nie za dużo już namieszaliście w jej życiu? Jeszcze tego chcecie? Choć Aw nie będziemy tracić już więcej czasu. A wy wnoście się z tej ziemi.!- obronił mnie Caspian
Wraz z Caspianem wróciliśmy do watahy. Jestem mu wdzięczna za to co zrobił, za to że był ze mną.
Nigdy nie chciałam mieć takiej rodziny. To nie była mija wina, że mój ojciec... Ach, szkoda gadać.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz