środa, 8 sierpnia 2012

Jak Czarna Noc znalaza swego towarzysza.

Był dzień jak co dzień tuż po śniadaniu Czerna noc razem z Eleną,Demonem,Kyche,Niną,Kyche,Samsonem i paroma innymi wilkami poszli na polowanie.
Po połgodzinie znaleźli ślady jelenia szli i szli i szli, aż doszli do podnuża gór.
Para alfa chciała już wracać i poszukać zwierzyny gdzieś bliżej, ale Czarna Noc nie chciała się poddać. Musiała się jednak podpożondkować woli pary alfa.
Kiedy nikt nie patrzał wymkneła się i wruciła do śladów.
Szła poprzez góry aż doszła do groty w skale.
Weszła do niej a w środku leżał smok.
''Widocznie coś mu dolega?"- pomyślała.
Więc za pomocą telepatji spytała się.
-Co Ci jest ?
Smok na początku nieco się wystraszył ale póżniej odpowiedział jej.
-Mam złamane skrzydło i niestety nie moge latać.
-Coś na to poradzę, poczekaj tu musze porozmawiać z przyjacielem.-powiedziała Czarna Noc i zaraz super szybko popędziła do stada żeby Diego doradził jej co robić i opowiedziała o smoku i całej historii a nakonic o dolegliwościach.
Diego chwile się zastanowił i powiedział.
- Już wiem. muszę tam iść sz tobą.
-No...dobrze to idziemy
I w tej chwili weszła Elena:
-Gdzie ty tym razem byłaś? ( Bo nie stety to nie był pierwszy raz)
-E... Tam... Tego... A byłam na spacerze?
-Tak a niby po co?
-Bo byłam zdanerwowana że musieliśmy zrezygnować z polowania i musiałam lekko ochłonąć.
- No.. dobrze, tym razem przynajmiej masz wiarygodną wymówkę, nie tak jak ostatnio.
-E... no.. tak..
Elena już prawie wyszła gdy nagle odwróciła się.
A do wy znowu knujecie.
-A.. Diego chciał zobaczyć gdzie byłam na tym spacerze bo widziałam tam takie jakieś żadie ziolła więc idziemy sie przejść ale zaraz wracamy.-powiedziała Czarna Noc
-Czy to prawda Diego?
-E... No Tak tak -powiedział Diego
Gdy Elena wyszła pomkneli do jaskini, Diego szybko uleczył smoka a smok z wdzięczności został towarzyszem Czarnej Nocy.
Szybko wrócili bo był czas na kolację.
( w czasie ich nieobecności już reszta stada upolowała coś na kolację)
I tak właśnie to się wydarzyłoże Czarna Noc ma towarzysza.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz