piątek, 7 września 2012

Od Kalony c.d. opowiadania Damona

Szedłem sobie spokojnie przez las zastanawiając się jak mógłbym uszczęśliwić Elenę,gdy nagle coś uderzyło we mnie ogromną siłą. Upadłem i spojrzałem w krwisto wściekłe oczy Damona. Zrozumiałem o co mu chodzi. Musiał się dowiedzieć,że przyniosłem jedzenie jego Elenie.
-Hej Damon!-przywitałem go z uśmiechem jak gdyby nigdy nic.
-Co to miało znaczyć!-krzyknął
-Co miało znaczyć?-udawałem
-Nie udawaj głupka-warknął-Poszedłeś do mojej Eleny i dałeś jej upolowany przez ciebie kawał mięsa!
-Aaa! Oto ci chodzi!-udawałem,że zaczynam rozumieć-I co,że przyniosłem jej to.
-I powiedziałeś do niej skarbie!-przypomniał ostro
-Tak-mruknąłem obojętnie tylko po to,by dalej go wkurzyć.
-Wrrr!!-warknął-Czego ty od niej chcesz?
Roześmiałem się ironicznie. Spojrzał się na mnie zdziwiony.
-Ale ty jesteś głupi!-powiedziałem-Ja chcę by Elena pokochała mnie! Wilka który dla niej zrobi wszystko! A nie takiego gniota co ledwo skrzydłami macha!
Wiedziałem,że moje słowa doprowadzą go do furii i będzie chciał mnie zabić.
-Za Elenę-mruknął i rzucił się na mnie.
-Za Elenę!-krzyknął i rzuciłem się na niego

<Damon?>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz