-Proszę uspokujcie się!-powiedziałam stanowczo
Weszłam pomiędzy Damona i Kalona i powiedziałam:
-Jeśli będziecie się o mnie bili...-westchnęłam i kontynuowałam-To bez sensu. Zabijcie mnie!
-Że co?-zapytali zszokowani moją odpowiedzią.
-To ma sens. Po co mają zginąć dwa wilki,skoro może zginąć jeden. Mniej cierpienia,mniej smutku-dodałam
-Zwariowałaś?-zapytał Damon
-Nie!-warknęłam-Dawajcie!
Zamknęłam oczy. Byłam gotowa na ból,cierpienie i...śmierć.
Nagle poczułam dwie różne,choć trochę złączone energie. Damon i Kalona przytulili mnie i powiedzieli:
-Kocham cię!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz