-Mój tata już wszystko zrozumiał-zapewniłam go.
Odsunął się ode mnie i uśmiechnął się czule.
-To dobrze prawda?
-Owszem.
Przyjrzał mi się uważnie i stwierdził:
-Chyba schudłaś. Jadłaś coś jak mnie nie było?
-Jak ja mogłam jeść!-powiedziałam-Czekałam całe trzy dni na tej Skale aż wrócisz!
-Zwariowałaś?-zapytał
-Nie! Czekałam na ciebie.-powiedziałam
-Zwariowałaś?-powtórzył pytanie
Roześmiałam się i wzruszyłam ramionami.
Spojrzałam w niebo.
-Chcesz polatać?-zapytał Jasper
Spojrzałam się na niego.
-A ty skąd wiedziałeś?! To moje marzenie!-wyznałam
Przytulił mnie i wskoczyłam mu na plecy.
Polecieliśmy.
-Moja mama chyba dobrze cię nauczyła latać.-mruknęłam
-O tak-przytaknął
Skupiłam się na jego ciele. Widziałam zarysy jego mięśni i energię która biła od niego na kilometry. Przytuliłam i się do niego i powiedziałam:
-I love you!
<Jasper:*>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz