Z Urru było mi dobrze, choć tęskniłam za rodzicami i siostrą. Powiedziałam mu o tym, a on zamiast zgodzić się na odprowadzenie mnie powiedział:
-Sorrki nie możesz.
-Słucham?-zapytałam się go
-To co słyszysz. Skarbie Lucyfer,mój brat,... No podobasz mu się i będziemy się bić o ciebie.
Zakaszlałam.
-I ty musisz to zobaczyć.-dodała.
Podszedł do mnie, objął mnie i pocałował.
-O tulisz się z moją dziewczyną-usłyszałam ochrypły głos.
Zauważyłam,że pod drzewem stoi Lucyfer.
-Nie bijcie się chłopcy-powiedziałam
Niestety nie posłuchali. Oberwałam czyjąś łapą i upadłam.
Ciemność.
Gdy obudziłam się stał nade mną Urru,a obok mnie klęczał Lucyfer.
-Co jest?
-Urru cię uderzył-powiedział Lucyfer
Urru chciał zaprotestować, ale zgasiłam ich obu mówiąc:
-Kocham Urru. Lucyfer jesteś super przyjacielem.
-To mi wystarczy-mruknął i pocałował mnie, Lucyfer nie Urru.
Widziałam smutne oczy Urru.
-Dzięki-mruknął wilk i rozpłynął się.
-Przepraszam-powiedziałam
-Kochanie już jic-powiedział Urru i pocałował mnie
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz