wtorek, 11 września 2012

Od Śnieżnej c.d. opowiadania Meridith

Szłam właśnie lasem, gdy zobaczyłam żółtą,niemal złotą, wilczycę. Podeszłam do niej i przywitałam się.
-Witaj-odpowiedziała nieśmiale
Roześmiałam się i odpowiedziałam:
-Nie musisz się mnie bać. Jestem Śnieżna, a ty?
-Meridith-odparła z już większą pewnością siebie
-Może szukasz watahy?-zapytałam
-Tak-oznajmiła-Chciałabym należeć do watahy takiej fajnej,gdzie byłyby miłe wilki-dodała
-O to się dobrze składa-powiedziałam-Jestem Samicą Beta w watasze Czarnego Księżyca i zapraszam cię do niej.
-No nie wiem-mruknęła
-Spokojnie-powiedziałam-Tam są bardzo miłe wilki,pomagają sobie nawzajem. Traktują się jak rodzina-dodałam z uśmiechem.
Uśmiechnęła się z wdzięcznością i odparła:
-W takim razie chętnie,tylko co z moim towarzyszem?
-Tam też znajdzie kolegów-powiedziałam i roześmiałyśmy się.
Zaprowadziłam moją nową przyjaciółkę do Samicy Alfa,Eleny,która od razu ją przyjęła.
-Tylko ja nie mam,gdzie spać-powiedziała ze smutkiem
-Możesz spać u mnie-zapewniłam ją-Biały Kieł pójdzie to Samsona.
-Kim jest Biały Kieł?-zapytała
-To mój partner-odparłam-Jak kogoś znajdziesz w watasze lub poza i się zakochacie możecie być partnerami.
-Aha-kiwnęła głową-Dzięki Śnieżna.
Roześmiałam się i powiedziałam:
-Hej, jesteś już moją przyjaciółką.
Uśmiechnęła się.

<Meridith?>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz