poniedziałek, 3 września 2012
Od Jaspera c.d. opowiadania Valixy
- I co, głodna? - spytałem się Valixy.
- Ehm... trochę tak. - jej słowa zatwierdziło burczenie w jej brzuchu.
- To słychać. - zaśmiałem się - Zaraz coś ci upoluję. Na co masz ochotę?
- Na nic konkretnego, tylko nie króliki, bo się nimi nie najem. - uśmiechnęła się do mnie - Przepraszam, że tak cię wykorzystuję.
- Przestań, to przyjemność dla mnie. - powiedziałem i pocałowałem ją w usta.
Gdy nagle usłyszeliśmy:
- Co za bezczelność! Zaprowadził ją do Mrocznej Puszczy, a potem ją całuje! - powiedział ktoś gniewnym głosem.
Odwróciłem się, żeby zobaczyć kto to mówi, okazało się, że to ojciec Valixy, Blade i jej matka, Anaya.
- Kochanie, uspokój się. - powiedziała Anaya - Na pewno nam zaraz wszystko wytłumaczą...
- Tu nie trzeba nic tłumaczyć! Jak on mógł naszą córkę zaprowadzić do Mrocznej Puszczy bez wsparcia innych wilków. To było nieodpowiedzialne! - warknął na mnie Blade.
- Tato - powiedziała Valixy - ale to nie tak jak myślisz...
- A jak? - powiedział Blade, trochę spokojniej.
- Pozwól, że ja to wyjaśnię... - zaproponowałem.
- Ty tu nic nie będziesz wyjaśniać! Najlepiej to mi zniknij z oczu, przecież ona mogła przez ciebie zginąć! - oskarżył mnie.
- Wiem, że to mogło źle się skończyć... - próbowałem się bronić.
- Wyjdź stąd! - krzyknął Blade.
Byłem wściekły, że nie mogłem tego wytłumaczyć, chciałem zostać i wszystko wyjaśnić, ale dla dobra Valixy nie chciałem kłócić się z jej ojcem, żeby jeszcze nie doszło do walki. Więc odwróciłem się i wyszedłem.
- Jasper... - usłyszałem głos Valixy.
- Już jesteś bezpieczna. - przerwał jej Blade.
To były ostatnie słowa, które usłyszałem. Wiedziałem, że ojciec Valixy miał rację, nie powinniśmy tam pójść, już nie pamiętam, kto zaproponował tam pójść, ale to nie było najważniejsze. Rzeczywiście, to była moja wina, powinienem nie dopuścić do tego, żeby Valixy stała się krzywda. Czułem się strasznie. Chciałem być jak najdalej stąd, uciec przed samym sobą. Zacząłem biec przed siebie.
< Blade, c.d.? :] >
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz