Byłam wściekła na matkę,że tak postąpiła. Jak tak w ogóle można! Szłam z ojcem i braćmi na tereny jego watahy. Gdy doszliśmy Ayer zawył i zbiegły się do nas wilki.
-To jest moja córka Diamond i synowie Whiteout i Fearghal.
-Miło nam-powiedział jakiś wilk
Spojrzałam się na niego i uśmiechnęłam się. Odwzajemnił uśmiech.
Od razu mi się spodobał
-Hej-przywitałam się-Jak się nazywasz?
-Cedrick-odparł
-A ja...-zaczęłam,ale ojciec mi przerwał i powiedział,że trzeba spać.
-Nie jestem małą dzidzią-warknęłam i rzuciłam-Nara!
Pobiegłam gdzieś w las.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz