czwartek, 6 września 2012

Od Belli c.d. opowiadania Dragona


Dzieci przytuliły się mocno do mnnie płacząc i nie chcąc puścić. Ja ledwo powstrzymywałam się od płaczu.
 - Dzieci, wiem, że to dla was trudne... Ale ja... - zająknęłam się - muszę znaleźć ojca, a waszego dziadka. Nie chciałybyście poznać własnego dziadka?
 - Ja chciałbym... - powiedział smutno Andy - Ale...
 - Ale nie chcemy, żebyś poszła sama go szukać. - dokończyła za niego Alice - Zabierz nas ze sobą!
 - Tak, poszukajmy go razem! - krzyknął Andy.
 Popatrzyłam bezradnie na Dragona. Nie wiedziałam co robić.
 - Nie, nie mogę. - oznajmiłam - Taka wyprawa jest dla was... niebezpieczna.
- A dla ciebie nie jest? - spytali podejrzliwie.
 - Proszę, zrozumcie, że muszę go poszukać, zresztą dawno, to powinnam zrobić. A wy zostaniecie z tatą. - powiedziałam chcąc ich uspokoić.
 Nie chciałam ich zostawiać, ale musiałam, by znaleźć ojca.
 - No dobrze, ale kiedy wrócisz? - spytał zrezygnowany Andy.
 - No właśnie kiedy? - zapytała Alice.
 - Jeszcze nie wiem, ale obiecuję wam, że nie będzie mnie maximum trzydzieści wilczych księżyców. - obiecałam im.
 - Obiecujesz? - spytały maluchy jednocześnie.
 - Obiecuję, z całego serca. - przyrzekłam.
 - No dobrze, więc ustaliliśmy, że wyruszasz na poszukiwania, kiedy nas opuścisz? - spytał Dragon.
 - Jutro rano. - odpowiedziałam.
 - Dobrze, to co idziemy na polowanie? - skierował to pytanie do dzieci - Wasza mama musi być najedzona, na jutrzejszą wyprawę.
 Wstaliśmy i ruszyliśmy w stronę lasu, by znaleźć pożywienie.
 - Teraz mi coś obiecaj. - powiedział Dragon mi na ucho, gdy dzieci poszły trochę do przodu - Obiecaj, że wrócisz cała i zdrowa, dobrze?
 - Dobrze. - powiedziałam próbójąc się do niego uśmiechnąć.
 Pocałowałam go, by się już nie martwił. Rzeczywiście obiecałam, ale co miałam innego powiedzieć? Przecież, to nie ode mnie zależy, czy wrócę cała i zdrowa. Skąd mam wiedzieć co mi się tam wydarzy?...

 < Dragon, co dalej? >

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz