piątek, 7 września 2012

Od Dragona c.d. opowiadania Belli


Wróciliśmy z polowania... Dzieci były zmęczone, zresztą ja z Bellom też...
- Dobrze, wyśpijcie się.. Jutro czeka was pożegnanie z mamą! - Powiedziałem.
 - Dobrze, Tato. - Powiedzieli chórem Andy i Alice, Po czym ułożyli się na swoim posłaniu.
Wraz z Bellom wyszliśmy na taras i ułożyliśmy się na nim.
 - Trzydzieści wilczych księżyców... To kawał czasu... - Powiedziałem
 - Wiem ale muszę odszukać ojca.. - Odpowiedziała
 - Wiem i wierzę że ci się uda. - Powiedziałem i pocałowałem ją w usta. Pocałunek trwał długo i namiętnie. . .
 Bella uśmiechnęła się do mnie po czym położyła łeb na mnie i usnęła.
 Ja leżałem jeszcze długo, rozmyślając o tym jak sam będę, musiał radzić sobie z wszystkim... To jednak nie sprawiało mi tyle kłopotu jak , myśl że Belli może się coś stać.. Nagle wpadłem na pewien pomysł!
 Gdy bella wyruszy na poszukiwanie ojca, nie musi być sama!! Może być wraz z naszymi towarzyszami!!
 - Tak! to jest to!! - Pomyślałem - wyślę wraz z bellom nie tylko jej towarzyszkę ale też mojego smoka White-monstera!!
 Chwilę potem, ogarnęła mnie fala senności. oparłem się o belle i zasnąłem..
 Następnego dnia obudziłem się wcześnie. Bella i dzieciaki jeszcze spały. Zszedłem więc po cichu na łąkę i udałem się na skałę narady.
Usiadłem na niej i zacząłem rozmyślać... Skała narady była wyjątkowym miejscem.. Wilki z problemami siadały na niej rozmyślając a wtedy wilczy bogowie przywracali im czystość umysłu.
 Siedziałem tak już od jakiejś godziny. Wszystko zaczynało się układać..
 Po kolejnych 20 minutach zszedłem ze skały i udałem się na polowanie... Upolowałem soczystego jelenia i parę królików.. Ciągnąć za sobą zdobycz wyruszyłem w stronę jaskini.

<Najukochańsza bello c.d>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz