wtorek, 11 września 2012

Od Dragona c.d. opowiadania Belli


Jeszcze raz pożegnaliśmy się z bellom. Ja pocałowałem ją czule i wyszeptałem jej do ucha:
 - Będę tęsknić....
 - Ja też,,, - Stwierdziła smutno....
 Po pożegnaniach bella stwierdziła że czas wyruszać w drogę. Wyszła z groty przesyłając do nas buziaki. Dzieci przytuliły się do mnie, i machały do mamy. Gdy bella znikła nam z oczu, dzieci odeszły smutno w kąt jaskini.
 - Ej!! Maluchy nie martwcie się!! - mówiłem... - Mama wróci do nas i to z dziadkiem! - mówiłem dalej..
 - A masz pewność że go znajdzie!? - krzyknął Andy.
 - Nie, ale wierzę że jej się uda.! - Powiedziałem zawzięcie.
 - Ja też wierzę!! - odkrzyknęła Alice.
 Po naradzie poprawiły się nam humory .. dzieci chciały iść nad jezioro więc zgodziłem się. Nad jeziorem był Whiteout i parę dzieciaków ze szkoły. Zauważyłem coś dziwnego, a mianowicie że Alice przechodząc obok Whiteout'a miała błysk w oku.
 - Czyżby, mojej kochanej Alice podobał się Whiteout? - pomyślałem.
 No tak nasze dzieciaki dorastały... ech ten czas.....
 - Ciekawe co u Belli? - Pomyślałem...

<Bello??>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz