-Idź do Valixy-poradziłam Blade'owi-Idź sam.
-A może ty pójdź.-mruknął-Jesteście kobietami.
Westchnęłam i powiedziałam:
-No tak,ale to ty zrobiłeś jej zwałę.
-No tak,ale..-zaczął
-Idź!-warknęłam
Poszedł na jej poszukiwanie. Postanowiłam go śledzić. Wzbiłam się w powietrze.
Leciałam nad nim,aż do Skały Narady,gdzie siedziała Valixy. Widać było,że czuje się okropnie. Płakała.
Miałam ochotę wylądować i wszystko jej wytłumaczyć,ale...Nie mogłam. Chciałam zobaczyć jak to zrobi Blade. Valixy chyba go wyczuła,bo syknęła:
-Idź!
Blade wyszedł zza krzaków.
<Blade??>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz